niedziela, 6 października 2013

Szwaby, murzyni , miłość

Moim skromnym zdaniem nie ma nic bardziej ironicznego niż czarny obywatel Niemiec. Może i jestem zacofany i myślowo „poruszam” się po dość wąskich płaszczyznach jednak szwabskie ideologie wprowadzane z takim uporem podczas XX wojny światowej są w wielu wypadkach zauważane także i dzisiaj. Nie mówię tu oczywiście o sposobie prowadzenia polityki itp. (ukłony w stronę pani Merkel) a o zwyczajnych ludziach, z których każdy rozpływa się wręcz słysząc u obcokrajowca znajome słowa w ojczystym języku.



 Chciałbym również powiedzieć, iż od dawna jestem fanem reggae i muzyki dancehall. Po wielu latach męczenia zespołów metalowych i rockowych (SLAYER KURWA) znalazłem ukojenie w spokojnych rytmach, które podawane nam są przez „miodne” do granic możliwości murzyńskie głosy. Słuchając tego typu muzyki (oczywiście zdaję sobie sprawę z faktu, iż istnieje coś takiego jak „gusta i guściki”) człowiek może się odprężyć, wprowadzić w stan euforii czy też poprawić sobie humor.

Do czego się sprowadzają moje dość różniące się od siebie topiki? Do jednej z największych zagadek, na jaką trafiłem podczas moich muzycznych podróży. Połączenie opisywanego przeze mnie szwabskiego narodu z muzyką propagowaną nam przez czarnych braci pokroju Boba Marleya i jego synów w postaci Gentlemana. Panie i Panowie… rzadko się zdarza by tak odmienne światy (czekam na hejty ze strony hippisów) zrodziły tak doskonałe dziecko, jakim jest Tilmann Otto.  Urodzony 38 lat temu w Osnabruck muzyk już od czasów młodości silnie utożsamiał się z kulturą Jamajską.  

Jego kariera rozpoczęła się jednak w chwili rozpoczęcia współpracy z niemieckim zespołem Freundeskreis przy utworze Tabula Rasa.



 Jak sam przyznaje duży wpływ na jego muzykę wywarły utwory tworzone głównie przez Boba Marleya. Gentleman przyznaje się również do inspiracji dokonaniami artystów takich jak Peter Tosh, Dennis Brown, Sizzla, Anthony B. czy też Tracy Chapman. Zaskakujące nieprawdaż? Najlepsze w tym wszystkim jest to, iż w porównaniu do wielu (tak wiem, że nie wszystkich) szwabskich muzyków śpiewa prawie wyłącznie po Angielsku. W niektórych utworach zauważalne są też naleciałości z dialektu patois, który jest używany na Jamajce. Obecnie Gentleman jest jednym z najlepszych twórców muzyki reggae znanym praktycznie przez każdego, który choć trochę otarł się o świat Jah i Rastafarai.

 Pomimo przynależności do narodu tak mocno dotkniętego rasizmem i brakiem tolerancji (oczywiście wiem, że nic nie wiem) wielu artystom zamieszkującym ten kraj udaje się wybić na rynek z przesłaniem niosącym radość i miłość do bliźniego. Świat się zmienia i być może niedługo szara codzienność ludności zamieszkującej obrzeża większych landów zmieni się nie do poznania i nie będziemy widzieli na ulicach Niemieckich miasteczek pustych ulic. Gentleman jest jednym z najdoskonalszych twórców współczesnego reggae i (pokrójcie mnie za to twierdzenie) również dowodem na to, iż Germanowie mogą współcześnie tworzyć coś wesołego niekoniecznie związanego z imprezami bądź seksem.



Bless

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz