Zabawne
jak wiele się czasami traci na braku telewizji w życiu codziennym. Na stałe
mieszkam w akademiku gdzie naprawdę ciężko jest dopchać się przed kineskop by
móc na spokojnie obejrzeć ulubiony program. Niby możliwy jest streaming
niektórych „audycji” online niemniej jednak; kto na to ma czas? A żałuję gdyż w
chwili obecnej (już po przejechaniu tych 12 godzin naszym kochanym pkp) mogłem
w spokoju odpalić tą jakże potrzebną nam odmóżdżającą maszynkę i zostać
przypadkowo zmiecionym z fotela przez – Arkadiusza Jakubika.
Odpaliwszy
TVN wpadłem na trochę już oklepany programik pierwszego szatana TVN-u Jakuba
Wojewódzkiego. Podszedłem do niego dość zdystansowany gdyż od paru lat nie
znalazłem w nim nic interesującego. Chcąc jednak oddać się nieco mniej ambitnej
rozrywce zacząłem uważnie słuchać dialogu Kuby i jego gościa; Jakubika. Moje
zaskoczenie w momencie, gdy dowiedziałem się o istniejącym już 5 lat zespole
tegoż aktora było ogromne jednakże prawdziwy tajfun emocjonalny przyszło mi
przetrwać w chwili, gdy znalazłem ich piosenki w sieci. Zanim zaczniemy analizę
wróćmy jednak do paru faktów dotyczących postaci pana Arkadiusza jak również
historii zespołu, o tak niezwykle dźwięcznej nazwie jak „Dr Misio”.
Arkadiusz
Jakubik urodził się w Strzelcach Opolskich w 1969 roku. Komercyjnym debiutem
młodego aktora były występy w operetce warszawskiej w latach 1993-1994 po
których „przeniósł się” do Teatru Rampa gdzie pracował przez 3 lata. Jest on
obecnie jednym z najbardziej znanych aktorów i co warte jest nadmienienia grał
przez ostatnich kilka lat w szlagierach takich jak „Drogówka” czy też „ Jestem
Bogiem” (o paktofonice napiszę niebawem). Znany jest również z wielu filmów Wojciecha
Smarzowskiego. Śledząc dokonania Jakubika można sobie zadać pytanie:, czego tak
dobrze rozwijający się zawodowo aktor szuka w muzyce rockowej? Paradoksalnie nie
spełniając obowiązku dziennikarskiego wypnę się na tą kwestię gdyż jest to mi
obojętne od momentu, gdy usłyszałem ich pierwszą piosenkę!
Dr
Misio powstał w 2008 roku. Zespół od razu pokazał swoje umiejętności w ostrej
rock & rolowej grze. Solidne ciężkie riffy okraszone znakomitymi tekstami Krzysztofa
Vargi i Marcina Świetlickiego zachwycały swoim brakiem kompromisu. Oryginalność
całego przedsięwzięcia jest niezwykle smacznym kąskiem nie tylko dla fanów rocka,
ale przede wszystkim dla ludzi, którzy szukają w muzyce intelektualnych wrażeń
i refleksji. Ja sam zawsze byłem wielkim fanem tego typu grania, dlatego też
bardzo szybko otworzyłem się na nową formę niemalże „rytualnej” zabawy.
Dlaczego „rytualnej” – powód jest prosty; Dr Misio swoim stylem przypomina
wszelkim fanom dobrego rocka zamierzchłe już czasy, kiedy w Polsce prym wiodły
kapele takie jak Maanam czy też Republika. Uwierzcie mi – obecnie ciężko jest
odnaleźć zespół, który by był na tyle odważny by powrócić do czegoś takiego. Opisane już wcześniej powiązania
Jakubika z Wojtkiem Smarzowskim widać także w wideo-grafii zespołu. Znany
reżyser zajął się, bowiem produkcją debiutanckiego klipu kapeli do utworu „Młodzi”. Warto również wymienić nazwiska takie jak
Adam Toczko czy też Mateusz Pospieszalski. Każdy z nich pracował nad
większością klipów Dr Misio, z których każdy moim skromnym zdaniem jest małym
arcydziełem.
Kończąc
moje dzisiejsze wywody na temat muzyki współczesnej chciałbym was zachęcić do
tego abyście przesłuchali płytkę „Doktora Misio”. Twórczość Arkadiusza Jakubika
i jego przyjaciół jest niezwykle smaczna i każdy fan ambitnej muzyki znajdzie w
niej coś dla siebie. Nawet w momencie, gdy w twoich słuchawkach goszczą przede
wszystkim artystyczne gówna w stylu „Ona tańczy dla Mnie” jestem w stanie cię, drogi
czytelniku upewnić w tym, iż będziesz się przy tej muzyce dobrze bawił.
Chociażby przez wzgląd na to, iż mało jest u nas dobrze śpiewających aktorów a
już takich, którzy zajmują się muzyką rockową? Brawo Jakubik! Za dość opóźnione
sprawienie mi niespodzianki! Polecam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz